Nadmiar przeciwutleniaczy szkodzi sercu i innym mięśniom

Z nowych eksperymentów na myszach wynika, że mięśnie, w tym serce, potrzebują pewnego, zdrowego poziomu wolnych rodników, inaczej zostają uszkodzone. Okazuje się, że wolne rodniki pobudzają komórki macierzyste do regeneracji tkanki mięśniowej.

Wiele chorób serca wiąże się ze stresem oksydacyjnym, czyli z wolnymi rodnikami – przypominają naukowcy z University of Alabama w Birmingham. Na szczęście, gdy wolnych rodników jest zbyt dużo, wówczas organizm wytwarza własne, niszczące je przeciwutleniacze.

Autorzy publikacji, która ukazała się w piśmie “Antioxidants and Redox Signaling”, postanowili jednak sprawdzić, co się stanie, gdy spowodują u myszy stres antyoksydacyjny (AS – antioxidative stress), znany też jako stres redukcyjny (RS – reductive stress).

W tym celu wyhodowali myszy, które w sercu produkowały nadmiar niszczącego wolne rodniki białka, co skutkowało chronicznym stresem redukcyjnym. Część zwierząt produkowała dużo większe ilości białek, a część tylko nieco więcej, niż zwykle.

U gryzoni z wysokim stresem redukcyjnym, w wieku 6 miesięcy pojawiła się kardiomiopatia przerostowa czyli przerost ściany lewej komory serca i zaburzenia jego pracy. Zwierzęta także krócej żyły. Myszy z niskim stresem redukcyjnym żyły tak długo, jak zwyczajne osobniki, ale w wieku 15 miesięcy także pojawiły się u nich zmiany w sercu.

To pozwala sądzić, że nawet umiarkowany stres redukcyjny może prowadzić do nieodwracalnych uszkodzeń tego narządu. Tymczasem zablokowanie mechanizmu działania antyoksydacyjnych białek w wieku ok. 6 tygodni zapobiegało patologiom serca.

„Oparte na przeciwutleniaczach podejścia terapeutyczne w niewydolności serca powinny uwzględniać dokładną ocenę ilości antyoksydantów przed rozpoczęciem leczenia. Nasze wyniki pokazują, że chroniczny RS jest szkodliwy i wystarczy, aby spowodować niewydolność serca” – przestrzegają naukowcy.

Jednocześnie zwracają uwagę na niedawne badanie, według którego ok. 77 proc. Amerykanów codziennie przyjmuje suplementy diety. W tej grupie 58 proc. przyjmuje przeciwutleniacze w postaci witamin.

Naukowcy przestrzegają, że konsumpcja środków z antyoksydantami, bez znajomości stanu organizmu pod względem oksydacyjnego i redukcyjnego stresu może powoli uszkadzać serce.

To nie wszystko. W innym, powiązanym z tym eksperymentem badaniu naukowcy sprawdzili wpływ stresu redukcyjnego na komórki satelitowe mięśni. To komórki macierzyste, które regeneruję mięśnie po uszkodzeniach. Wcześniej badacze odkryli, że stres oksydacyjny, czyli za dużo wolnych rodników, zaburza regenerację w mięśniach. Teraz pokazali, że stres redukcyjny hamuje działanie komórek macierzystych w mięśniach. Nadmiar przeciwutleniaczy może zatem szkodzić nie tylko sercu, ale także mięśniom szkieletowym. Potwierdza się więc stare porzekadło, że co za dużo to niezdrowo.

Więcej informacji na stronach:
www.uab.edu
www.liebertpub.com

mat/ zan/ Źródło:  naukawpolsce.pap.pl